I Wiara nie pomogła, zasłona upadła!
I nie długo poznałem, że wszystkie odmienne
Od tego, com przeczuwał uczuciem namiętném
I co mi malowały me marzenia senne.
I nie może się z naszą pobratać ziemskością;
Chyba że kilka westchnień i kilka sonetów
I kilka łez obłudnych chcesz nazwać miłością.
I dzisiaj można śmiało przyrównać z Nadzieją
O zaklętéj księżniczce cudowne powieści,
Co niańki dzieciom prawią a ludzie się śmieją.