«Konopie na polu bujają széroko.»

Głos jakiś nieznany wnet odrzekł z pośpiechem:

«W lesie rosną jodły, wysoko, wysoko!»

Podróż na Syberyą

Siadł zwoszczyk na przodzie, koń dzwonkiem zadzwonił,

Kibitka leciała, jakby wiatr ją gonił,

I Moskwy szérokie mijała ulice;

Kacapy z brodami, rozdziawiwszy gęby,

„To Polak buntowszczyk!” mówili przez zęby

I na mnie zgłupiałe zwracali źrenice.