Strzegła mojego serca wśród walki żywiołów,
I gorycz z żywotnego wylawszy kielicha,
Prowadziła za rękę pomiędzy aniołów.
Wstąpiła w moje serce: Nadzieja pobladła,
Miłość mi spowszedniała jak powiędła róża,
I Wiara nie pomogła, zasłona upadła!
I nie długo poznałem, że wszystkie odmienne
Od tego, com przeczuwał uczuciem namiętném
I co mi malowały me marzenia senne.
I nie może się z naszą pobratać ziemskością;