— Gdzie jest?
— W więzieniu Mamertyńskim.
Petroniusz wzdrygnął się i począł patrzeć na Winicjusza pytającym wzrokiem.
Ten zaś zrozumiał.
— Nie — rzekł. — Nie wtrącono jej do Tullianum430 ani nawet do środkowego więzienia. Przepłaciłem stróża, aby odstąpił jej swą izbę. Ursus położył się w progu i czuwa nad nią.
— Czemu Ursus jej nie obronił?
— Przysłano pięćdziesięciu pretorianów. Zresztą Linus mu zabronił.
— A Linus?
— Linus umiera. Dlatego nie wzięto go.
— Co zamierzasz?