Ziemia swe łono brzemienne rozkurcza,

Tysiące istnień dobywając z wnętrza,

Tknięte tworzenia przenajświętszą mocą!!!

Capriccio

Z wieży kościelnej na trwogę dzwon wali,

Mrok nocny głośnym rozkołysał tonem,

Ciemność się kłębi nad bijącym dzwonem

I psów szczekanie dolata z oddali.

Już się pół nieba krwawą łuną pali,

Iskry się sypią ponad zbórz zagonem.