Jakiś świat drugi, tajemny, nieznany...

Dzwon

Edward Grieg, Op. 57. Nr. 6.

W dal siną, bezbrzeżną ma dusza się wlecze,

Stargana wichrami i burzą jesieni...

A za nią się snują rozpacze człowiecze

I jęk jakiś głuchy i echa przestrzeni.

Rozpięty nad światem niebiosów strop szary,

Jak dzwon tajemniczy w pomroków kościele,

Olbrzymiem swem cielskiem zakrywa obszary,