Na wyciągniętą dal ugorów

I gasną w trawach siną pochłonięte dalą...

— — — — — — — — — — — — — —

Mrok już zapadał...

Od sinych borów uroczysk i gór

Zwolna, tajemnie się skradał.

Na ziemi długie kładły się cienie

Od chmur,

Co zbierały się groźnie na nieboskłonie.

I tylko w jednem miejscu słońce zachodzące