Długie warkocze liści bezlitośnie.

Przyszła już? kiedy? błękit zbladł jak płótno,

Wiatr tańczy w mgłach —

Gdzie słońce? tyle chmur... O jak mi smutno

A duszy strach!!!

Noc świętojańska

Idzie Sobotównej.

Niech wszystko będzie ciche i bezgłośne,

Jak leśnych jezior zaklęta bajeczność,

Niech wszystko będzie jasne, jak łzy rośne,