Co to? zkąd dźwięk ten, co skonał tak z cicha?

Czy śpiąca ziemia przez sen tak oddycha,

Czy noc tak cudnie przemówiła gwiezdna,

Że jakiś urok w jej głębiach się ziści?

Kwiaty otwarły niespokojne oczy,

A blask miesięczny przedarłszy gąszcz liści,

Zapalił nagle leśne uroczysko,

Wywroty pienne i jezioro bez dna,

Gdzie wieczna ciemność po falach się toczy.

Patrz! w dziuple brzozy, coś jak oczy błyska,