Niech wszystko będzie ciche i bezgłośne!

Wicher rozpętany

Nikt nie zgadnie, jak i kiedy przyszedł na ten świat,

Czy po falach księżycowych z gwiazd na ziemię spadł,

Czy się podniósł z bagien leśnych i zmurszałych den,

Gdzie na wodnych traw podłożu zmógł go długi sen,

Czy go zrodził bór, co nocą w czarnych głębiach huczy,

Czy ten ugór martwy, siny, gdzie się Rozpacz włóczy.

Przypadł cicho w trawy śpiące i jak martwy legł,

Objął w uścisk boru mroczny, skamieniały brzeg,