Smutno kłapiąc zębami, a dążąc jedynie
Do znalezienia jakiej przed mrozem ochrony
W wydrążonej jaskini. Jak człowiek zgrzybiały
Głowę ma w dół zwieszoną, a grzbiet pochylony,
Tak one idą, śnieżnej strzegąc się zawały.
I ty też, radzę, sporządź ochronę na ciało:
Miękki płaszcz a gzło122 ciepłe, by do stóp spadało.
Tkań niech będzie dostatnia, ubogą obręba.
Taką wdziej odzież, by-ć się włosy nie czochrały
I przy dreszczu na ciele nie stawały dęba.