Przed zemstą prawa w obce krainy ucieka,

Wszystkich zdumi, w dom wszedłszy, gdzie schronienia żąda:

Tak Pelid na Pryjama zdumiony pogląda.

Zdziwieni towarzysze patrzają po sobie,

Gdy starzec zaczął, w ciężkiej pogrążon żałobie:

— «Pomnij na ojca swego, boski Achillesie!

W równym on ze mną wieku, w ostatnich lat kresie!

Może niesprawiedliwi cisną go sąsiedzi,

Nie ma, kto by złe odparł, pod którym się biedzi;

Jednak słysząc, że żyjesz, wolny od rozpaczy