Zepchnie na zatracenie z wieży Ilijonu1756.
A mnie nędzną skazałeś na dozgonne jęki,
Konając nie ściągnąłeś z łoża do mnie ręki,
Aniś wyrzekł jakiego roztropnego słowa,
Które by, jak ostatnią pamiątkę, twa wdowa
Rozmyślała łzy lejąc i we dnie, i w nocy».
Tak biedna narzekała na swój stan sierocy,
A niewiasty łączyły głębokie wzdychania.
Hekuby1757 żal gwałtowne przerywają łkania:
— «Najukochańszy z synów, mój Hektorze drogi!