Straszliwie pomieszany, gniew mu wnętrze ściska,

A oko rozpalone żywym ogniem błyska;

I rzekł, krzywym rzucając na Kalchasa wzrokiem:

— «Zawsze ty, widzę, jesteś nieszczęścia prorokiem

I nic nie umiesz dla mnie zwiastować przyjemnie;

Każdy twój czyn i wyraz serce rani we mnie.

Teraz nawet rozgłaszasz pomiędzy Achiwy38,

Iż dlatego zarazą Feb ich trapi mściwy,

Żem zatrzymał dziewicę, okupem wzgardziłem.

Posiadanie tej branki bardzo mi jest miłem,