Którego próżno bogi nie wezwą nazwiska.

Protoj Magnetów, których grunta Penej rosi,

Gdzie Pelion zuchwale do nieba podnosi

Ogromny grzbiet, dźwigając na nim dęby wieczne;

W czterdziestu nawach przywiódł zastępy waleczne,

Ci wodzowie z Atrydem, pod Ilion przyśli148.

Teraz, Muzo, niech gładki twój pędzel okryśli,

Kto był największy z mężów, najdzielnieyszy z koni?

Te, na których wnuk Fera, Eumel roty goni,

Tak szybkie, że nie prędzej ptak powietrze zmiata,