Ci robią dzirytami, ci rzucają kręgi.

Wozy w namiotach, konie pasą się przy wozie:

Bohatyrowie smutni chodzą po obozie,

Nie kosztując kurzawy i męskiego znoju,

Pragną, by ich wódz wielki prowadził do boju.

Szli jako kraj niszczące ogniste potopy,

Długim stękała jękiem ziemia pod ich stopy.

Jako gdy Zeus ciska na skałę Aryma,

Powtórzone pioruny w Tyfeja olbrzyma,

Przelękła jęczy ziemia; tak się jęk rozlegał,