«Na długich się wam, starcze, rozmowach czas wlecze,

Jakobyście dziś żyli na łonie pokoju,

A tu się zbliża chwila okrutnego boju.

Widziałem wielkie wojska, byłem wśród orężów,

Lecz nigdy nie widziałem takiej liczby mężów.

Bo jako liście wiosny albo piasku chmury

Idzie ogromne wojsko, bój niesie pod mury.

Ciebie, Hektorze, tymi upominam słowy;

W mieście Priama liczny jest lud posiłkowy,

Jako różnych narodów, tak różnych języków: