Niechże każdy wódz stanie na czele swych szyków,

Niechaj każdy do boju porządek uczyni».

Rzekła, Hektor natychmiast poznał głos bogini.

Zrywają nagle radę, chywtają za bronie,

Otwierają wraz bramy: i męże, i konie

Cisną się hurmem w pole: a od tylu tłoków,

Wrzask i zgiełk się przebija do samych obłoków.

Jest za miastem pagórek płasko nachylony,

Zatem łatwy dający przestęp z każdej strony,

Ludzie i bogi różnym zowią go sposobem,