Ja do miasta mojego powrócić się muszę:

Widok ten zbyt bolesny jest na moją duszę

I nie mógłbym znieść, kiedy syn, moje kochanie,

Z mężnym do pojedynku Menelajem stanie.

Wie Zeus nieśmiertelny, wiedzą insze bogi,

Na którego z dwóch padnie śmierci wyrok srogi».

To wyrzekłszy, ofiary święte na wóz wkłada,

Bierze starzec do ręki lejce i sam siada;

Z nim się mieści Antenor, zaciął biczem konie,

Skierował wóz i w pysznym stanął Ilijonie.