— «O Zeusie! O z bogów ty najmniej litosny!

Mniemałem, że z tej ręki padnie zdrajca sprosny,

Że się pomszczę obelgi: miecz prysnął w kawały,

Dzida próżny raz niosła, zbrodzień został cały».

Wraz leci na Parysa, ledwie się nie wściecze,

Chwyta go za przyłbicę i ku Grekom wlecze;

On próżno mocniejszemu opierać się kusi,

Idzie, kształtne wiązanie pod brodą go dusi.

I byłby go przeciągnął, chwałę zyskał wieczną,

Gdy Kiprys198, odwracając zgubę ostateczną,