W dom wróciwszy, stugłową ofiarę przyrzeka.

Już grot wsparty na wierzchu, pierś dotyka żyły,

Gdy obwód skrzywił z wielkim natężeniem siły;

Szczękła struna, łuk warknął, a strzała skrzydlata,

Okrutny cios niosąca na Greki wylata.

Lecz, Menelaju! Bogi pamiętne o tobie:

Pierwsza na pomoc Pallas w złej przybiegła dobie.

A jak matka z śpiącego dziecka muchę zgania,

Tak ona grot odpędza i ciebie zasłania.

Tam odwróciła strzałę, gdzie spięty pas złotem,