Dla tchórza i czci nie masz, i śmierć go dogoni»...

Postrzegł ich wśród zastępów Hektor zapalony,

Leci, pole głośnymi napełniając krzyki,

Za nim tłumem trojańskie śpieszą wojowniki.

Wnet Ares na ich czele i Enijo304 stanie:

Ta zgiełk szerzy i smutne bojów zamieszanie;

Ares dzidą wstrząsając, by się we krwi skąpał,

Już przed, już za Hektorem wielkim krokiem stąpał.

Ujrzawszy go, Diomed uczuł w sercu drżenie.

Jak człek wędrowny, długie obiegłszy przestrzenie,