— «O hańbo! Grecy, tylko macie postać męską!

Póki Achilles gromił prawicą zwycięską,

Nie śmiały Trojańczyki z bram wyruszyć nogą,

Tak wielką oręż jego nabawiał ich trwogą;

Teraz się ocierają o nawy323 zuchwali».

Tymi słowy wojenny w piersiach ogień pali.

Pallas zaś do mężnego Tydejda324 przychodzi.

Stojąc przy wozie, rycerz ranę swoją chłodzi,

Którą mu Pandar zadał. Pod twardym rzemieniem

Ogromnego puklerza325 pot ciecze strumieniem;