Gdzie nad stanem rycerski pas się rozpościera;

Tam trafia grot i boską ostrzem skórę zdziera.

Wyciągnęła go Pallas; z poniesionej rany

Tak doniośle zaryczał bóg Ares miedziany,

Jako dziewięć lub dziesięć tysięcy by razem

Krzyknęło ludzi, krwawym walczących żelazem.

Równie Greków, jak Trojan zimny strach przeniknął:

Tak straszliwie niesyty boju Ares ryknął.

A jak oczom obłoki wydają się mgliste,

Przypędzone z południa przez wiatry ogniste: