Niechaj wtenczas kto powie: on ojca przechodzi462!

Niech się tym słowem matce uradować godzi463».

To rzekł i syna oddał swojej młodej żonie;

Ta z płaczliwym uśmiechem ciśnie go na łonie.

Widok taki wskroś serce Hektora przeszywa,

Zatem głaszcze ją ręką i tak się odzywa:

— «Niech cię, najmilsza żono, los mój tak nie boli,

Nikt mi życia nie weźmie bez wyroku woli;

Od wyroku zaś żaden człek się nie wybiega,

Równie mu i bohater, i gnuśnik464 podlega.