Tam ojciec nieśmiertelnych zatrzymuje konie

I wyprzągłszy je, w mglistej ukrywa zasłonie.

Sam, chwałą otoczony, usiada wysoko,

Skąd i Troję, i flotę widzi jego oko.

W namiotach swych posiłek wziąwszy greccy męże,

Zaraz kładli na siebie z pośpiechem oręże.

Trojanie w murach miasta przywdziewają zbroje,

A lubo524 mniejsi w liczbie, gotowi na boje:

Każdy śmiały, potrzebą twardą przynaglony,

Stawić piersi szlachetne za dzieci i żony.