Pełne miasto od miedzi błyszczącej się broni,

Otwarte wszystkie bramy: i mężów, i koni

Cisną się hurmem w pole niezliczone tłoki,

A zgiełk i pomieszanie przebija obłoki.

Gdy się na polu walki oba wojska znidą525,

Wnet się z puklerzem526 puklerz, dzida miesza z dzidą.

Siła walczy na siłę, tarcza trze się z tarczą,

Zgiełk się szerzy, pociski na powietrzu warczą,

Krzyczą zwycięzcy, smutnie jęczą zwyciężeni,

Ziemia płynie, od krwawych rozmiękła strumieni.