Sam zaczął grzmieć na Idzie. Skoro gromy padły,

Zmieszały się Achaje528, zadrżały i zbladły.

Nie śmiał stać Idomenej ni Atryd529, ni drudzy,

Ni dwa Ajasy, godni Aresowi słudzy.

Sam Nestor530, czuwający w polu i obozie,

Został, choć mimo chęci: koń przy jego wozie

Ranny w głowę, gdzie z czoła zaczyna się grzywa,

A tam raz odebrany najszkodliwszy bywa;

Od Parysa531 rzucony grot mu w mózgu siedzi,

Wspina się koń na nogi i pląta się w miedzi.