Gdy wstawszy, lejce starzec swym mieczem przecina.

Niosą Pryjamowego bystre konie syna:

Hektor leci, którego niezwalczona cnota.

Już by był koniec, starcze, twojego żywota,

Gdyby cię nie wsparł Tydejd532 smutnym tknięty losem;

Więc zawołał straszliwym na Itaka głosem:

— «Zacny synu Laerta, mądry Odyssesie,

Co czynisz? Dokąd ciebie niegodny strach niesie?

Strzeż się, by cię kto z tyłu nie dostał orężem;

Zostań, zasłońmy starca przed zajadłym mężem!»