Sprowadźcie z miasta wszystko, co do uczty trzeba:
Woły, owce i wino, i dostatkiem chleba.
Drzewa także przywieźcie, aby niźli ranna
Wnidzie577 Jutrzenka, światłość biła nieustanna
I błyszczące płomienie, aż do nieba wzniosła;
Bo może Grecy, szybkie zgotowawszy wiosła,
Uciekać zechcą skrycie przez morskie odmęty:
Niech przynajmniej nie wsiędą spokojnie w okręty,
Niech strzała ich dosięgnie albo grot miedziany
I aż w domach głębokie opatrują rany!