Czynią rozkaz rycerze: wraz każdy wyprząże

I do wozu spocone konie lejcem wiąże.

Z miasta zaś sprowadzają, co do uczty trzeba:

Woły, owce i wino i dostatkiem chleba.

Zwożą drzewo, palą się mnogie w polu stosy,

A wiatry wznoszą gęste dymy pod niebiosy.

Przez noc dumną Trojanie pasąc się nadzieją,

Siedzą zbrojni w swych szykach, ognie zaś goreją.

Jako gwiazd grono pięknie przy księżycu błyszczy,

Gdy wiatr tak przyjemnego widoku nie niszczy,