I woźnym rozkazuje zwołać pierwsze wodze,
Lecz razem głos miarkować. Jego wspólna strata
Najmocniej boli, jego najwięcej przygniata.
Usiadły wodze, troski na wszystkich wyryte.
Powstał król Agamemnon, łzy lejąc obfite
Jak zdrój586, który spod skały bystrym nurtem ciecze,
I gęstym przerywane jękiem słowa rzecze:
— «Przyjaciele, wodzowie, plemię wojny boga!
W ciężką mnie trudność wprawia Zeusa moc sroga:
Bo, nielitosny, przedtem dał mi obietnicę,