Pelid stawia przy ogniu szerokie naczynie,

Kładzie w nie wielkie sztuki kozy i barana,

Mieści się i ćwierć wieprza, tłustością oblana.

Automedon617 wstrzymywał mięso, Pelid siekał

I porąbane szuki na rożny nawlekał.

Patrokl wielki podnieca ogień silnym tchnieniem,

A gdy już konającym iskrzył się płomieniem,

Solą mięso potrząsa, węgle rozpościera

I obciążone rożny na głazach opiera.

Skoro się zaś upiekło wszystko jak potrzeba,