Niemałych on beze mnie już dokazał rzeczy.

Mur wyniósł, rów wykopał dla Trojan odsieczy.

Jeszcze palami szańce nasrożył dokoła;

Przecież i tak Hektora zatrzymać nie zdoła.

Dopókim ja na czele Greków na plac chodził,

Hektor od murów z dala potyczki nie zwodził,

Pod bramą stał i bukiem — raz na mnie zaczekał,

Ale gdym się przybliżył, natychmiast uciekał.

Już ja na niego więcej nie jestem zawzięty.

Z pierwszą Jutrzenką spycham na morze okręty.