Ale ty go przynajmniej uczcij, mądry boże,

Niech ręka twoja w bitwach Trojany wspomoże,

Niech górują nad Greki, odnoszą zwycięstwa,

Aż póki ci nie uczczą mego syna męstwa».

Nic na to chmurowładca Kronid nie odpowie,

Milcząc, całą tę sprawę waży w swojej głowie;

Tetys, jak go ujęła, tak się kolan trzyma,

I tak z rozrzewnionymi powtarza oczyma:

— «Odmów mi, albo przyzwól i zaręcz wyraźnie!

Czyż jakie na Zeusa padają bojaźnie?