A jęk po jęku z piersi gwałtem się wyrywa.

Kiedy się tak myślami dręczącymi trudzi,

Wziął przed się645 pójść do starca, najmędrszego z ludzi646,

By z nim spólnie ułożył pożyteczną radę

I wiszącą nad wojskiem oddalił zagładę.

Wstaje prędko, na członki szatę wdziać pospiesza,

Wiąże sandał, na barkach lwią skórę zawiesza

Barwy płowej (od ramion do kostek mu spada),

Nareszcie bierze oszczep, którym dzielnie włada.

Równie od Menelaja647 oczu sen daleki,