Pospiesza ku okrętom, lecz wyrok przeznaczył,

By Hektora z żądaną wieścią nie obaczył.

Wnet daleko od mężów i koni odbiega,

Dąży, a wtem go bystry Odyseusz postrzega

I wraz do towarzysza tak rzecze: — «Tydydzie!

Pewnie ten mąż z obozu trojańskiego idzie.

Albo do floty naszej dostać się on życzy,

Albo się też wyprawił dla zdarcia zdobyczy

Niechaj nas minie! Biegiem nie zdoła się schronić.

Schwytamy go: a jeśli nie można dogonić,