Tak zabolał, iż oczy stanęły mu w mroku.

Więc się przybliża skrycie do zwycięzcy boku

I natychmiast go w rękę pod łokciem ugodzi:

Na drugą stronę ostre żelazo przechodzi.

Niezmiernym Agamemnon bólem był przejęty,

Ale nie przestał boju, lecz srożej zawzięty

Rzuca się i Koona oszczepem dościga,

Gdy on, wołając na swych, braterski trup dźwiga.

Nieszczęsny! Chcąc ocalić brata, podpadł zgubie:

Król mu głowę odwalił na bratnim tułubie738...