Smintejczyku21! Co strzałę wypuszczasz daleką,

Co masz Tened22 i Killę23 pod możną opieką:

Jeśli wieńcami twoje zdobiłem kościoły,

Jeślim ci na ofiarę bił kozły i woły,

Niech prośba ta od ciebie będzie wysłuchana:

Zemścij się łukiem twoim obelgi kapłana».

Ledwie skończył, modlitwa doszła ucha Feba;

Wysłuchał go łaskawie, zstąpił gniewny z nieba

Z łukiem swoim, z kołczanem; na ramionach strzały

W bystrym biegu strasznymi szczęki24 przerażały.