Matce radzę, choć sama sobie radzić zdolną,

By na Zeusa była rozkazy powolną75:

Bo kiedy w gniew nasz ojciec rozjątrzony wpada,

Cała się dla niebianów zepsuje biesiada.

Gdyby chciał, jak jest mocny, ten wielki pan gromu,

Wszystkich by nas wytrącił z niebieskiego domu.

Matko! Ujmij go wdzięcznie, a spojrzy wesoło

I okaże pogodne Olimpowi czoło».

To powiedziawszy Hefajst z miejsca swego wstaje,

Bierze okrągłą czarę, matce ją podaje