I rzecze: «Znoś to, matko, lubo76 ci nie miło,

Żebyć się co gorszego jeszcze nie zdarzyło;

Gniewy jego złagodzi twa powolność77 wczesna78.

Jakby dla syna twego była rzecz bolesna,

Nie mogąc dać ci wsparcia, patrzeć na twe jęki:

Trudno wytrzymać siłę Zeusowej ręki.

Nigdy mi ten przypadek nie wyjdzie z pamięci:

Gdym cię raz przeciw jego chciał wesprzeć niechęci,

Porwał za nogę, rzucił z niebieskiego gmachu,

Zaledwie ze mnie dusza nie wyszła z przestrachu;