Przeciw Diomedowi krzywy łuk napina.

Kiedy on świetny zdziera łup z Pajona syna,

Równie chciwy szyszaka, pancerza i tarczy,

Napięty od748 Parysa nagle łuk zawarczy,

Leci strzała i celu swojego nie mija:

Rani w nogę Tydejda i w ziemię się wbija.

Wesół, że swym takiego męża dosiągł ciosem,

Śmiejąc się wybiegł Parys, rzekł chełpliwym głosem:

— «I tyś przecie posoką twoją ziemię skropił!

Czemużem strzały w sercu twoim nie utopił!