Drżące jak przed lwem kozy na twoje spojrzenie,

Miałyby przecież w boju Trojany wytchnienie!»

— «Próżny strzelcze! — rzekł Tydejd — z łuku twe zalety,

A najmilsza zabawa uwodzić kobiety.

Jeżeliś mężny, w polu oba stańmy śmiele,

Na nic ci się nie przyda twój łuk i strzał wiele.

Chlubisz się, żeś mnie w nogę drasnął? Raz twój słaby,

Gardzę nim, jakby wyszedł od dziecka lub baby,

Bo nikczemnego człeka i pocisk nikczemny.

Co z mojej ręki, nigdy cios nie jest daremny: