Nie doszła do Hektora klęska tych szeregów,

Na lewym walczył skrzydle u Skamandra brzegów...

By łatwiej rozbił roty i w ich krwi się zbroczył,

Rozżarty Hektor z wozu na ziemię wyskoczył;

Walczył, a wiele silnym dokazując razem

Walił nieprzyjacioły mieczem, dzidą, głazem.

Gdziekolwiek się pokazał, mężnie się potykał,

Z wielkim jednak Ajasem spotkania unikał.

Wtedy strach na Ajasa przypuścił pan górny:

Zdumiał się, na grzbiet rzucił puklerz siedmioskórny,