Zapalając, obiega namioty, okręty,

Pragnie, by krew dardańska lała się potokiem.

Wtedy mu Idomenej spiesznym zaszedł krokiem.

Ledwie minęła chwila, jak wyszedł z namiotu,

Gdzie swego przyjaciela, rannego od grotu,

Z krwawego uniósł pola: tam o jego ranie

Biegłym lekarzom czułe kazał mieć staranie,

Sam zaś pospieszał jeszcze dzielić męstwa sławę.

Posejdon, wziąwszy na się Toasa postawę,

Który był Kalidonu panem i Pleurony,