Giermkowi zaś przytomność odjął widok taki:

Nie śmie od nieprzyjaciół w tył zwrócić rumaki

I gdy zbladły, przelękły, odurzony siedzi,

Pchnął go Antyloch: przeszła dzida kirys z miedzi;

Mdleje, chyli się, pada z wspaniałego wozu,

A zwycięzca wziąć kazał konie do obozu.

Widząc, że Idomenej Azemu dni skrócił,

Przeciw niemu Deifob swą zemstę obrócił.

Rzuca na niego dziryt. Lecz z przeciwnej strony

Postrzegłszy Idomenej pocisk wymierzony,