Zręcznie się go uchronił i sobie przytomny,

Skupiwszy członki, ukrył pod puklerz ogromny;

Tak więc żywot ocalił przed śmiertelnym ciosem.

Tknięty nim puklerz ostrym zajęczał odgłosem.

Jednak Deifob darmo nie cisnął żelaza:

Hypsenor, pasterz ludu, zacny syn Hippaza,

Dostał raz wymierzony na inną osobę;

Trafił go dziryt w łono i przeszył wątrobę.

Padł, a zwycięzca woła: — «Jednegom pominął,

Lecz drugi legł, i Azy bez pomsty nie zginął!