Nie tak smutny odwiedzi czarne Hada bramy,
Kiedy mu towarzysza w drodze posyłamy».
Rzekł; sarknęły Achaje, że dął832 tak zuchwale,
Lecz największe Antyloch uczuł w sercu żale,
A choć nad jego zgubą obfite łzy ronił,
Przybiegł i swej obwodem tarczy go zasłonił...
Idomenej pracuje w polu najgoręcej:
Pragnie lub żeby Trojan zgubił jak najwięcej,
Lub ażeby na ziemię i sam się obalił,
Byleby zgonem swoim lud grecki ocalił.