Pada i konający w zębach piasek gryzie,

A król wyciąga dzidę utkwioną w paizie835.

Lecz od walecznych Trojan obskoczon dokoła

Pięknej mu z ramion zbroi obedrzeć nie zdoła,

Nie umie tak, jak dawniej, cofać się i gonić,

Swoją dzidę odzyskać, przed cudzą się schronić;

Wstępnym bojem odpędza dzielnie śmierć od siebie,

Ale niezdolny szybko uskoczyć w potrzebie.

Gdy więc wolnymi z pola krokami uchodzi,

Zażarty nań Deifob długą dzidą godzi;