Pchnął go w gardziel, chyli się głowa i przyłbica,

I puklerz; padł, wzrok wieczna ogarnia ciemnica.

Postrzegłszy, że się Toon do ucieczki zwrócił,

Antyloch grot nań cisnął i żywot mu skrócił.

Ciągnąca się wzdłuż grzbietu aż do szyi żyła839

Ostrym razem przecięta na dwie części była.

Upada na wznak Toon i choć dycha ledwie,

Do towarzyszów ręce wyciąga obiedwie.

Chciwy łupu zwycięzca szybkim przybiegł skokiem,

Pilnym na wszystkie strony poglądając okiem.